Pradávné tajemství výroby hedvábí odhaleno
To naprawdę niewiarygodne, że sekret produkcji jedwabiu był tak długo utrzymywany w tajemnicy. Jak to często bywa w przypadku wielkich odkryć, do tego doszło przez przypadek. Chińska legenda głosi, że około 4000 lat temu, w ogrodzie pełnym drzew morwowych, jedwabny kokon wpadł do filiżanki herbaty cesarzowej. Gdy próbowała go wyłowić, złapała koniec jedwabnej nici i zaczęła odwijać jedwabną przędzę z kokonu.
Nie wiemy, na ile prawdziwa jest ta legenda. Ale faktem jest, że możesz spróbować tego samego eksperymentu w domu i prawdopodobnie odniesiesz sukces. Jedwabna nić faktycznie poluzuje się w ciepłej wodzie i "wystarczy" znaleźć jej koniec i rozpocząć odwijanie. Ale znalezienie końca nici zajmie ci trochę czasu i będziesz kręcić się przez długi czas. Około 1000 metrów długości...
Ale ludzki umysł jest pomysłowy. Zwłaszcza jeśli chodzi o oszczędzanie sobie pracy, a więc w przypadku ręcznego odwijania raczej wynalazł przędzarki do jedwabiu. Kiedyś było ich pełno w całej Europie, były nawet w naszym kraju (np. Rangherka na praskich Vršovicach). Dziś jednak przędzalnie jedwabiu znajdują się praktycznie tylko w krajach, które również produkują jedwab naturalny, czyli w Chinach i Indiach, a więc okazja do odwiedzenia takiej przędzalni nie trafia się codziennie.
Jedną z takich przędzalni odwiedziłem podczas mojej jedwabnej podróży po południowoindyjskim stanie Karnataka. Po niezwykłym doświadczeniu, jakim była wizyta na giełdzie kok onów, naturalnie chciałem zobaczyć na własne oczy dalszy proces przetwarzania kokonów jedwabiu. Wizytę po raz kolejny ułatwił nasz lokalny mentor we wszystkich sprawach związanych z jedwabiem - Divakar, który dodał cenny komentarz do wycieczki.
To naprawdę niewiarygodne, że sekret produkcji jedwabiu był tak długo utrzymywany w tajemnicy. Jak to często bywa w przypadku wielkich odkryć, do tego doszło przez przypadek. Chińska legenda głosi, że około 4000 lat temu, w ogrodzie pełnym drzew morwowych, jedwabny kokon wpadł do filiżanki herbaty cesarzowej. Gdy próbowała go wyłowić, złapała koniec jedwabnej nici i zaczęła odwijać jedwabną przędzę z kokonu.
Nie wiemy, na ile prawdziwa jest ta legenda. Ale faktem jest, że możesz spróbować tego samego eksperymentu w domu i prawdopodobnie odniesiesz sukces. Jedwabna nić faktycznie poluzuje się w ciepłej wodzie i "wystarczy" znaleźć jej koniec i rozpocząć odwijanie. Ale znalezienie końca nici zajmie ci trochę czasu i będziesz kręcić się przez długi czas. Około 1000 metrów długości...
Ale ludzki umysł jest pomysłowy. Zwłaszcza jeśli chodzi o oszczędzanie sobie pracy, a więc w przypadku ręcznego odwijania raczej wynalazł przędzarki do jedwabiu. Kiedyś było ich pełno w całej Europie, były nawet w naszym kraju (np. Rangherka na praskich Vršovicach). Dziś jednak przędzalnie jedwabiu znajdują się praktycznie tylko w krajach, które również produkują jedwab naturalny, czyli w Chinach i Indiach, a więc okazja do odwiedzenia takiej przędzalni nie trafia się codziennie.
Jedną z takich przędzalni odwiedziłem podczas mojej jedwabnej podróży po południowoindyjskim stanie Karnataka. Po niezwykłym doświadczeniu, jakim była wizyta na giełdzie kok onów, naturalnie chciałem zobaczyć na własne oczy dalszy proces przetwarzania kokonów jedwabiu. Wizytę po raz kolejny ułatwił nasz lokalny mentor we wszystkich sprawach związanych z jedwabiem - Divakar, który dodał cenny komentarz do wycieczki.
To naprawdę niewiarygodne, że sekret produkcji jedwabiu był tak długo utrzymywany w tajemnicy. Jak to często bywa w przypadku wielkich odkryć, do tego doszło przez przypadek. Chińska legenda głosi, że około 4000 lat temu, w ogrodzie pełnym drzew morwowych, jedwabny kokon wpadł do filiżanki herbaty cesarzowej. Gdy próbowała go wyłowić, złapała koniec jedwabnej nici i zaczęła odwijać jedwabną przędzę z kokonu.
Nie wiemy, na ile prawdziwa jest ta legenda. Ale faktem jest, że możesz spróbować tego samego eksperymentu w domu i prawdopodobnie odniesiesz sukces. Jedwabna nić faktycznie poluzuje się w ciepłej wodzie i "wystarczy" znaleźć jej koniec i rozpocząć odwijanie. Ale znalezienie końca nici zajmie ci trochę czasu i będziesz kręcić się przez długi czas. Około 1000 metrów długości...
Ale ludzki umysł jest pomysłowy. Zwłaszcza jeśli chodzi o oszczędzanie sobie pracy, a więc w przypadku ręcznego odwijania raczej wynalazł przędzarki do jedwabiu. Kiedyś było ich pełno w całej Europie, były nawet w naszym kraju (np. Rangherka na praskich Vršovicach). Dziś jednak przędzalnie jedwabiu znajdują się praktycznie tylko w krajach, które również produkują jedwab naturalny, czyli w Chinach i Indiach, a więc okazja do odwiedzenia takiej przędzalni nie trafia się codziennie.
Jedną z takich przędzalni odwiedziłem podczas mojej jedwabnej podróży po południowoindyjskim stanie Karnataka. Po niezwykłym doświadczeniu, jakim była wizyta na giełdzie kok onów, naturalnie chciałem zobaczyć na własne oczy dalszy proces przetwarzania kokonów jedwabiu. Wizytę po raz kolejny ułatwił nasz lokalny mentor we wszystkich sprawach związanych z jedwabiem - Divakar, który dodał cenny komentarz do wycieczki.
To naprawdę niewiarygodne, że sekret produkcji jedwabiu był tak długo utrzymywany w tajemnicy. Jak to często bywa w przypadku wielkich odkryć, do tego doszło przez przypadek. Chińska legenda głosi, że około 4000 lat temu, w ogrodzie pełnym drzew morwowych, jedwabny kokon wpadł do filiżanki herbaty cesarzowej. Gdy próbowała go wyłowić, złapała koniec jedwabnej nici i zaczęła odwijać jedwabną przędzę z kokonu.
Nie wiemy, na ile prawdziwa jest ta legenda. Ale faktem jest, że możesz spróbować tego samego eksperymentu w domu i prawdopodobnie odniesiesz sukces. Jedwabna nić faktycznie poluzuje się w ciepłej wodzie i "wystarczy" znaleźć jej koniec i rozpocząć odwijanie. Ale znalezienie końca nici zajmie ci trochę czasu i będziesz kręcić się przez długi czas. Około 1000 metrów długości...
Ale ludzki umysł jest pomysłowy. Zwłaszcza jeśli chodzi o oszczędzanie sobie pracy, a więc w przypadku ręcznego odwijania raczej wynalazł przędzarki do jedwabiu. Kiedyś było ich pełno w całej Europie, były nawet w naszym kraju (np. Rangherka na praskich Vršovicach). Dziś jednak przędzalnie jedwabiu znajdują się praktycznie tylko w krajach, które również produkują jedwab naturalny, czyli w Chinach i Indiach, a więc okazja do odwiedzenia takiej przędzalni nie trafia się codziennie.
Jedną z takich przędzalni odwiedziłem podczas mojej jedwabnej podróży po południowoindyjskim stanie Karnataka. Po niezwykłym doświadczeniu, jakim była wizyta na giełdzie kok onów, naturalnie chciałem zobaczyć na własne oczy dalszy proces przetwarzania kokonów jedwabiu. Wizytę po raz kolejny ułatwił nasz lokalny mentor we wszystkich sprawach związanych z jedwabiem - Divakar, który dodał cenny komentarz do wycieczki.
To naprawdę niewiarygodne, że sekret produkcji jedwabiu był tak długo utrzymywany w tajemnicy. Jak to często bywa w przypadku wielkich odkryć, do tego doszło przez przypadek. Chińska legenda głosi, że około 4000 lat temu, w ogrodzie pełnym drzew morwowych, jedwabny kokon wpadł do filiżanki herbaty cesarzowej. Gdy próbowała go wyłowić, złapała koniec jedwabnej nici i zaczęła odwijać jedwabną przędzę z kokonu.
Nie wiemy, na ile prawdziwa jest ta legenda. Ale faktem jest, że możesz spróbować tego samego eksperymentu w domu i prawdopodobnie odniesiesz sukces. Jedwabna nić faktycznie poluzuje się w ciepłej wodzie i "wystarczy" znaleźć jej koniec i rozpocząć odwijanie. Ale znalezienie końca nici zajmie ci trochę czasu i będziesz kręcić się przez długi czas. Około 1000 metrów długości...
Ale ludzki umysł jest pomysłowy. Zwłaszcza jeśli chodzi o oszczędzanie sobie pracy, a więc w przypadku ręcznego odwijania raczej wynalazł przędzarki do jedwabiu. Kiedyś było ich pełno w całej Europie, były nawet w naszym kraju (np. Rangherka na praskich Vršovicach). Dziś jednak przędzalnie jedwabiu znajdują się praktycznie tylko w krajach, które również produkują jedwab naturalny, czyli w Chinach i Indiach, a więc okazja do odwiedzenia takiej przędzalni nie trafia się codziennie.
Jedną z takich przędzalni odwiedziłem podczas mojej jedwabnej podróży po południowoindyjskim stanie Karnataka. Po niezwykłym doświadczeniu, jakim była wizyta na giełdzie kok onów, naturalnie chciałem zobaczyć na własne oczy dalszy proces przetwarzania kokonów jedwabiu. Wizytę po raz kolejny ułatwił nasz lokalny mentor we wszystkich sprawach związanych z jedwabiem - Divakar, który dodał cenny komentarz do wycieczki.
To naprawdę niewiarygodne, że sekret produkcji jedwabiu był tak długo utrzymywany w tajemnicy. Jak to często bywa w przypadku wielkich odkryć, do tego doszło przez przypadek. Chińska legenda głosi, że około 4000 lat temu, w ogrodzie pełnym drzew morwowych, jedwabny kokon wpadł do filiżanki herbaty cesarzowej. Gdy próbowała go wyłowić, złapała koniec jedwabnej nici i zaczęła odwijać jedwabną przędzę z kokonu.
Nie wiemy, na ile prawdziwa jest ta legenda. Ale faktem jest, że możesz spróbować tego samego eksperymentu w domu i prawdopodobnie odniesiesz sukces. Jedwabna nić faktycznie poluzuje się w ciepłej wodzie i "wystarczy" znaleźć jej koniec i rozpocząć odwijanie. Ale znalezienie końca nici zajmie ci trochę czasu i będziesz kręcić się przez długi czas. Około 1000 metrów długości...
Ale ludzki umysł jest pomysłowy. Zwłaszcza jeśli chodzi o oszczędzanie sobie pracy, a więc w przypadku ręcznego odwijania raczej wynalazł przędzarki do jedwabiu. Kiedyś było ich pełno w całej Europie, były nawet w naszym kraju (np. Rangherka na praskich Vršovicach). Dziś jednak przędzalnie jedwabiu znajdują się praktycznie tylko w krajach, które również produkują jedwab naturalny, czyli w Chinach i Indiach, a więc okazja do odwiedzenia takiej przędzalni nie trafia się codziennie.
Jedną z takich przędzalni odwiedziłem podczas mojej jedwabnej podróży po południowoindyjskim stanie Karnataka. Po niezwykłym doświadczeniu, jakim była wizyta na giełdzie kok onów, naturalnie chciałem zobaczyć na własne oczy dalszy proces przetwarzania kokonów jedwabiu. Wizytę po raz kolejny ułatwił nasz lokalny mentor we wszystkich sprawach związanych z jedwabiem - Divakar, który dodał cenny komentarz do wycieczki.
Sušení kokonů na výrobu hedvábí
To naprawdę niewiarygodne, że sekret produkcji jedwabiu był tak długo utrzymywany w tajemnicy. Jak to często bywa w przypadku wielkich odkryć, do tego doszło przez przypadek. Chińska legenda głosi, że około 4000 lat temu, w ogrodzie pełnym drzew morwowych, jedwabny kokon wpadł do filiżanki herbaty cesarzowej. Gdy próbowała go wyłowić, złapała koniec jedwabnej nici i zaczęła odwijać jedwabną przędzę z kokonu.
Nie wiemy, na ile prawdziwa jest ta legenda. Ale faktem jest, że możesz spróbować tego samego eksperymentu w domu i prawdopodobnie odniesiesz sukces. Jedwabna nić faktycznie poluzuje się w ciepłej wodzie i "wystarczy" znaleźć jej koniec i rozpocząć odwijanie. Ale znalezienie końca nici zajmie ci trochę czasu i będziesz kręcić się przez długi czas. Około 1000 metrów długości...
Ale ludzki umysł jest pomysłowy. Zwłaszcza jeśli chodzi o oszczędzanie sobie pracy, a więc w przypadku ręcznego odwijania raczej wynalazł przędzarki do jedwabiu. Kiedyś było ich pełno w całej Europie, były nawet w naszym kraju (np. Rangherka na praskich Vršovicach). Dziś jednak przędzalnie jedwabiu znajdują się praktycznie tylko w krajach, które również produkują jedwab naturalny, czyli w Chinach i Indiach, a więc okazja do odwiedzenia takiej przędzalni nie trafia się codziennie.
Jedną z takich przędzalni odwiedziłem podczas mojej jedwabnej podróży po południowoindyjskim stanie Karnataka. Po niezwykłym doświadczeniu, jakim była wizyta na giełdzie kok onów, naturalnie chciałem zobaczyć na własne oczy dalszy proces przetwarzania kokonów jedwabiu. Wizytę po raz kolejny ułatwił nasz lokalny mentor we wszystkich sprawach związanych z jedwabiem - Divakar, który dodał cenny komentarz do wycieczki.
To naprawdę niewiarygodne, że sekret produkcji jedwabiu był tak długo utrzymywany w tajemnicy. Jak to często bywa w przypadku wielkich odkryć, do tego doszło przez przypadek. Chińska legenda głosi, że około 4000 lat temu, w ogrodzie pełnym drzew morwowych, jedwabny kokon wpadł do filiżanki herbaty cesarzowej. Gdy próbowała go wyłowić, złapała koniec jedwabnej nici i zaczęła odwijać jedwabną przędzę z kokonu.
Nie wiemy, na ile prawdziwa jest ta legenda. Ale faktem jest, że możesz spróbować tego samego eksperymentu w domu i prawdopodobnie odniesiesz sukces. Jedwabna nić faktycznie poluzuje się w ciepłej wodzie i "wystarczy" znaleźć jej koniec i rozpocząć odwijanie. Ale znalezienie końca nici zajmie ci trochę czasu i będziesz kręcić się przez długi czas. Około 1000 metrów długości...
Ale ludzki umysł jest pomysłowy. Zwłaszcza jeśli chodzi o oszczędzanie sobie pracy, a więc w przypadku ręcznego odwijania raczej wynalazł przędzarki do jedwabiu. Kiedyś było ich pełno w całej Europie, były nawet w naszym kraju (np. Rangherka na praskich Vršovicach). Dziś jednak przędzalnie jedwabiu znajdują się praktycznie tylko w krajach, które również produkują jedwab naturalny, czyli w Chinach i Indiach, a więc okazja do odwiedzenia takiej przędzalni nie trafia się codziennie.
Jedną z takich przędzalni odwiedziłem podczas mojej jedwabnej podróży po południowoindyjskim stanie Karnataka. Po niezwykłym doświadczeniu, jakim była wizyta na giełdzie kok onów, naturalnie chciałem zobaczyć na własne oczy dalszy proces przetwarzania kokonów jedwabiu. Wizytę po raz kolejny ułatwił nasz lokalny mentor we wszystkich sprawach związanych z jedwabiem - Divakar, który dodał cenny komentarz do wycieczki.
Spřádání hedvábných nití pro výrobu hedvábí
To naprawdę niewiarygodne, że sekret produkcji jedwabiu był tak długo utrzymywany w tajemnicy. Jak to często bywa w przypadku wielkich odkryć, do tego doszło przez przypadek. Chińska legenda głosi, że około 4000 lat temu, w ogrodzie pełnym drzew morwowych, jedwabny kokon wpadł do filiżanki herbaty cesarzowej. Gdy próbowała go wyłowić, złapała koniec jedwabnej nici i zaczęła odwijać jedwabną przędzę z kokonu.
Nie wiemy, na ile prawdziwa jest ta legenda. Ale faktem jest, że możesz spróbować tego samego eksperymentu w domu i prawdopodobnie odniesiesz sukces. Jedwabna nić faktycznie poluzuje się w ciepłej wodzie i "wystarczy" znaleźć jej koniec i rozpocząć odwijanie. Ale znalezienie końca nici zajmie ci trochę czasu i będziesz kręcić się przez długi czas. Około 1000 metrów długości...
Ale ludzki umysł jest pomysłowy. Zwłaszcza jeśli chodzi o oszczędzanie sobie pracy, a więc w przypadku ręcznego odwijania raczej wynalazł przędzarki do jedwabiu. Kiedyś było ich pełno w całej Europie, były nawet w naszym kraju (np. Rangherka na praskich Vršovicach). Dziś jednak przędzalnie jedwabiu znajdują się praktycznie tylko w krajach, które również produkują jedwab naturalny, czyli w Chinach i Indiach, a więc okazja do odwiedzenia takiej przędzalni nie trafia się codziennie.
Jedną z takich przędzalni odwiedziłem podczas mojej jedwabnej podróży po południowoindyjskim stanie Karnataka. Po niezwykłym doświadczeniu, jakim była wizyta na giełdzie kok onów, naturalnie chciałem zobaczyć na własne oczy dalszy proces przetwarzania kokonów jedwabiu. Wizytę po raz kolejny ułatwił nasz lokalny mentor we wszystkich sprawach związanych z jedwabiem - Divakar, który dodał cenny komentarz do wycieczki.
To naprawdę niewiarygodne, że sekret produkcji jedwabiu był tak długo utrzymywany w tajemnicy. Jak to często bywa w przypadku wielkich odkryć, do tego doszło przez przypadek. Chińska legenda głosi, że około 4000 lat temu, w ogrodzie pełnym drzew morwowych, jedwabny kokon wpadł do filiżanki herbaty cesarzowej. Gdy próbowała go wyłowić, złapała koniec jedwabnej nici i zaczęła odwijać jedwabną przędzę z kokonu.
Nie wiemy, na ile prawdziwa jest ta legenda. Ale faktem jest, że możesz spróbować tego samego eksperymentu w domu i prawdopodobnie odniesiesz sukces. Jedwabna nić faktycznie poluzuje się w ciepłej wodzie i "wystarczy" znaleźć jej koniec i rozpocząć odwijanie. Ale znalezienie końca nici zajmie ci trochę czasu i będziesz kręcić się przez długi czas. Około 1000 metrów długości...
Ale ludzki umysł jest pomysłowy. Zwłaszcza jeśli chodzi o oszczędzanie sobie pracy, a więc w przypadku ręcznego odwijania raczej wynalazł przędzarki do jedwabiu. Kiedyś było ich pełno w całej Europie, były nawet w naszym kraju (np. Rangherka na praskich Vršovicach). Dziś jednak przędzalnie jedwabiu znajdują się praktycznie tylko w krajach, które również produkują jedwab naturalny, czyli w Chinach i Indiach, a więc okazja do odwiedzenia takiej przędzalni nie trafia się codziennie.
Jedną z takich przędzalni odwiedziłem podczas mojej jedwabnej podróży po południowoindyjskim stanie Karnataka. Po niezwykłym doświadczeniu, jakim była wizyta na giełdzie kok onów, naturalnie chciałem zobaczyć na własne oczy dalszy proces przetwarzania kokonów jedwabiu. Wizytę po raz kolejny ułatwił nasz lokalny mentor we wszystkich sprawach związanych z jedwabiem - Divakar, który dodał cenny komentarz do wycieczki.
To naprawdę niewiarygodne, że sekret produkcji jedwabiu był tak długo utrzymywany w tajemnicy. Jak to często bywa w przypadku wielkich odkryć, do tego doszło przez przypadek. Chińska legenda głosi, że około 4000 lat temu, w ogrodzie pełnym drzew morwowych, jedwabny kokon wpadł do filiżanki herbaty cesarzowej. Gdy próbowała go wyłowić, złapała koniec jedwabnej nici i zaczęła odwijać jedwabną przędzę z kokonu.
Nie wiemy, na ile prawdziwa jest ta legenda. Ale faktem jest, że możesz spróbować tego samego eksperymentu w domu i prawdopodobnie odniesiesz sukces. Jedwabna nić faktycznie poluzuje się w ciepłej wodzie i "wystarczy" znaleźć jej koniec i rozpocząć odwijanie. Ale znalezienie końca nici zajmie ci trochę czasu i będziesz kręcić się przez długi czas. Około 1000 metrów długości...
Ale ludzki umysł jest pomysłowy. Zwłaszcza jeśli chodzi o oszczędzanie sobie pracy, a więc w przypadku ręcznego odwijania raczej wynalazł przędzarki do jedwabiu. Kiedyś było ich pełno w całej Europie, były nawet w naszym kraju (np. Rangherka na praskich Vršovicach). Dziś jednak przędzalnie jedwabiu znajdują się praktycznie tylko w krajach, które również produkują jedwab naturalny, czyli w Chinach i Indiach, a więc okazja do odwiedzenia takiej przędzalni nie trafia się codziennie.
Jedną z takich przędzalni odwiedziłem podczas mojej jedwabnej podróży po południowoindyjskim stanie Karnataka. Po niezwykłym doświadczeniu, jakim była wizyta na giełdzie kok onów, naturalnie chciałem zobaczyć na własne oczy dalszy proces przetwarzania kokonów jedwabiu. Wizytę po raz kolejny ułatwił nasz lokalny mentor we wszystkich sprawach związanych z jedwabiem - Divakar, który dodał cenny komentarz do wycieczki.
To naprawdę niewiarygodne, że sekret produkcji jedwabiu był tak długo utrzymywany w tajemnicy. Jak to często bywa w przypadku wielkich odkryć, do tego doszło przez przypadek. Chińska legenda głosi, że około 4000 lat temu, w ogrodzie pełnym drzew morwowych, jedwabny kokon wpadł do filiżanki herbaty cesarzowej. Gdy próbowała go wyłowić, złapała koniec jedwabnej nici i zaczęła odwijać jedwabną przędzę z kokonu.
Nie wiemy, na ile prawdziwa jest ta legenda. Ale faktem jest, że możesz spróbować tego samego eksperymentu w domu i prawdopodobnie odniesiesz sukces. Jedwabna nić faktycznie poluzuje się w ciepłej wodzie i "wystarczy" znaleźć jej koniec i rozpocząć odwijanie. Ale znalezienie końca nici zajmie ci trochę czasu i będziesz kręcić się przez długi czas. Około 1000 metrów długości...
Ale ludzki umysł jest pomysłowy. Zwłaszcza jeśli chodzi o oszczędzanie sobie pracy, a więc w przypadku ręcznego odwijania raczej wynalazł przędzarki do jedwabiu. Kiedyś było ich pełno w całej Europie, były nawet w naszym kraju (np. Rangherka na praskich Vršovicach). Dziś jednak przędzalnie jedwabiu znajdują się praktycznie tylko w krajach, które również produkują jedwab naturalny, czyli w Chinach i Indiach, a więc okazja do odwiedzenia takiej przędzalni nie trafia się codziennie.
Jedną z takich przędzalni odwiedziłem podczas mojej jedwabnej podróży po południowoindyjskim stanie Karnataka. Po niezwykłym doświadczeniu, jakim była wizyta na giełdzie kok onów, naturalnie chciałem zobaczyć na własne oczy dalszy proces przetwarzania kokonów jedwabiu. Wizytę po raz kolejny ułatwił nasz lokalny mentor we wszystkich sprawach związanych z jedwabiem - Divakar, który dodał cenny komentarz do wycieczki.
To naprawdę niewiarygodne, że sekret produkcji jedwabiu był tak długo utrzymywany w tajemnicy. Jak to często bywa w przypadku wielkich odkryć, do tego doszło przez przypadek. Chińska legenda głosi, że około 4000 lat temu, w ogrodzie pełnym drzew morwowych, jedwabny kokon wpadł do filiżanki herbaty cesarzowej. Gdy próbowała go wyłowić, złapała koniec jedwabnej nici i zaczęła odwijać jedwabną przędzę z kokonu.
Nie wiemy, na ile prawdziwa jest ta legenda. Ale faktem jest, że możesz spróbować tego samego eksperymentu w domu i prawdopodobnie odniesiesz sukces. Jedwabna nić faktycznie poluzuje się w ciepłej wodzie i "wystarczy" znaleźć jej koniec i rozpocząć odwijanie. Ale znalezienie końca nici zajmie ci trochę czasu i będziesz kręcić się przez długi czas. Około 1000 metrów długości...
Ale ludzki umysł jest pomysłowy. Zwłaszcza jeśli chodzi o oszczędzanie sobie pracy, a więc w przypadku ręcznego odwijania raczej wynalazł przędzarki do jedwabiu. Kiedyś było ich pełno w całej Europie, były nawet w naszym kraju (np. Rangherka na praskich Vršovicach). Dziś jednak przędzalnie jedwabiu znajdują się praktycznie tylko w krajach, które również produkują jedwab naturalny, czyli w Chinach i Indiach, a więc okazja do odwiedzenia takiej przędzalni nie trafia się codziennie.
Jedną z takich przędzalni odwiedziłem podczas mojej jedwabnej podróży po południowoindyjskim stanie Karnataka. Po niezwykłym doświadczeniu, jakim była wizyta na giełdzie kok onów, naturalnie chciałem zobaczyć na własne oczy dalszy proces przetwarzania kokonów jedwabiu. Wizytę po raz kolejny ułatwił nasz lokalny mentor we wszystkich sprawach związanych z jedwabiem - Divakar, który dodał cenny komentarz do wycieczki.
Převíjení hedvábných přízí pro výrobu hedvábí
To naprawdę niewiarygodne, że sekret produkcji jedwabiu był tak długo utrzymywany w tajemnicy. Jak to często bywa w przypadku wielkich odkryć, do tego doszło przez przypadek. Chińska legenda głosi, że około 4000 lat temu, w ogrodzie pełnym drzew morwowych, jedwabny kokon wpadł do filiżanki herbaty cesarzowej. Gdy próbowała go wyłowić, złapała koniec jedwabnej nici i zaczęła odwijać jedwabną przędzę z kokonu.
Nie wiemy, na ile prawdziwa jest ta legenda. Ale faktem jest, że możesz spróbować tego samego eksperymentu w domu i prawdopodobnie odniesiesz sukces. Jedwabna nić faktycznie poluzuje się w ciepłej wodzie i "wystarczy" znaleźć jej koniec i rozpocząć odwijanie. Ale znalezienie końca nici zajmie ci trochę czasu i będziesz kręcić się przez długi czas. Około 1000 metrów długości...
Ale ludzki umysł jest pomysłowy. Zwłaszcza jeśli chodzi o oszczędzanie sobie pracy, a więc w przypadku ręcznego odwijania raczej wynalazł przędzarki do jedwabiu. Kiedyś było ich pełno w całej Europie, były nawet w naszym kraju (np. Rangherka na praskich Vršovicach). Dziś jednak przędzalnie jedwabiu znajdują się praktycznie tylko w krajach, które również produkują jedwab naturalny, czyli w Chinach i Indiach, a więc okazja do odwiedzenia takiej przędzalni nie trafia się codziennie.
Jedną z takich przędzalni odwiedziłem podczas mojej jedwabnej podróży po południowoindyjskim stanie Karnataka. Po niezwykłym doświadczeniu, jakim była wizyta na giełdzie kok onów, naturalnie chciałem zobaczyć na własne oczy dalszy proces przetwarzania kokonów jedwabiu. Wizytę po raz kolejny ułatwił nasz lokalny mentor we wszystkich sprawach związanych z jedwabiem - Divakar, który dodał cenny komentarz do wycieczki.
To naprawdę niewiarygodne, że sekret produkcji jedwabiu był tak długo utrzymywany w tajemnicy. Jak to często bywa w przypadku wielkich odkryć, do tego doszło przez przypadek. Chińska legenda głosi, że około 4000 lat temu, w ogrodzie pełnym drzew morwowych, jedwabny kokon wpadł do filiżanki herbaty cesarzowej. Gdy próbowała go wyłowić, złapała koniec jedwabnej nici i zaczęła odwijać jedwabną przędzę z kokonu.
Nie wiemy, na ile prawdziwa jest ta legenda. Ale faktem jest, że możesz spróbować tego samego eksperymentu w domu i prawdopodobnie odniesiesz sukces. Jedwabna nić faktycznie poluzuje się w ciepłej wodzie i "wystarczy" znaleźć jej koniec i rozpocząć odwijanie. Ale znalezienie końca nici zajmie ci trochę czasu i będziesz kręcić się przez długi czas. Około 1000 metrów długości...
Ale ludzki umysł jest pomysłowy. Zwłaszcza jeśli chodzi o oszczędzanie sobie pracy, a więc w przypadku ręcznego odwijania raczej wynalazł przędzarki do jedwabiu. Kiedyś było ich pełno w całej Europie, były nawet w naszym kraju (np. Rangherka na praskich Vršovicach). Dziś jednak przędzalnie jedwabiu znajdują się praktycznie tylko w krajach, które również produkują jedwab naturalny, czyli w Chinach i Indiach, a więc okazja do odwiedzenia takiej przędzalni nie trafia się codziennie.
Jedną z takich przędzalni odwiedziłem podczas mojej jedwabnej podróży po południowoindyjskim stanie Karnataka. Po niezwykłym doświadczeniu, jakim była wizyta na giełdzie kok onów, naturalnie chciałem zobaczyć na własne oczy dalszy proces przetwarzania kokonów jedwabiu. Wizytę po raz kolejny ułatwił nasz lokalny mentor we wszystkich sprawach związanych z jedwabiem - Divakar, który dodał cenny komentarz do wycieczki.
Balení přízí pro výrobu hedvábí
To naprawdę niewiarygodne, że sekret produkcji jedwabiu był tak długo utrzymywany w tajemnicy. Jak to często bywa w przypadku wielkich odkryć, do tego doszło przez przypadek. Chińska legenda głosi, że około 4000 lat temu, w ogrodzie pełnym drzew morwowych, jedwabny kokon wpadł do filiżanki herbaty cesarzowej. Gdy próbowała go wyłowić, złapała koniec jedwabnej nici i zaczęła odwijać jedwabną przędzę z kokonu.
Nie wiemy, na ile prawdziwa jest ta legenda. Ale faktem jest, że możesz spróbować tego samego eksperymentu w domu i prawdopodobnie odniesiesz sukces. Jedwabna nić faktycznie poluzuje się w ciepłej wodzie i "wystarczy" znaleźć jej koniec i rozpocząć odwijanie. Ale znalezienie końca nici zajmie ci trochę czasu i będziesz kręcić się przez długi czas. Około 1000 metrów długości...
Ale ludzki umysł jest pomysłowy. Zwłaszcza jeśli chodzi o oszczędzanie sobie pracy, a więc w przypadku ręcznego odwijania raczej wynalazł przędzarki do jedwabiu. Kiedyś było ich pełno w całej Europie, były nawet w naszym kraju (np. Rangherka na praskich Vršovicach). Dziś jednak przędzalnie jedwabiu znajdują się praktycznie tylko w krajach, które również produkują jedwab naturalny, czyli w Chinach i Indiach, a więc okazja do odwiedzenia takiej przędzalni nie trafia się codziennie.
Jedną z takich przędzalni odwiedziłem podczas mojej jedwabnej podróży po południowoindyjskim stanie Karnataka. Po niezwykłym doświadczeniu, jakim była wizyta na giełdzie kok onów, naturalnie chciałem zobaczyć na własne oczy dalszy proces przetwarzania kokonów jedwabiu. Wizytę po raz kolejny ułatwił nasz lokalny mentor we wszystkich sprawach związanych z jedwabiem - Divakar, który dodał cenny komentarz do wycieczki.
To naprawdę niewiarygodne, że sekret produkcji jedwabiu był tak długo utrzymywany w tajemnicy. Jak to często bywa w przypadku wielkich odkryć, do tego doszło przez przypadek. Chińska legenda głosi, że około 4000 lat temu, w ogrodzie pełnym drzew morwowych, jedwabny kokon wpadł do filiżanki herbaty cesarzowej. Gdy próbowała go wyłowić, złapała koniec jedwabnej nici i zaczęła odwijać jedwabną przędzę z kokonu.
Nie wiemy, na ile prawdziwa jest ta legenda. Ale faktem jest, że możesz spróbować tego samego eksperymentu w domu i prawdopodobnie odniesiesz sukces. Jedwabna nić faktycznie poluzuje się w ciepłej wodzie i "wystarczy" znaleźć jej koniec i rozpocząć odwijanie. Ale znalezienie końca nici zajmie ci trochę czasu i będziesz kręcić się przez długi czas. Około 1000 metrów długości...
Ale ludzki umysł jest pomysłowy. Zwłaszcza jeśli chodzi o oszczędzanie sobie pracy, a więc w przypadku ręcznego odwijania raczej wynalazł przędzarki do jedwabiu. Kiedyś było ich pełno w całej Europie, były nawet w naszym kraju (np. Rangherka na praskich Vršovicach). Dziś jednak przędzalnie jedwabiu znajdują się praktycznie tylko w krajach, które również produkują jedwab naturalny, czyli w Chinach i Indiach, a więc okazja do odwiedzenia takiej przędzalni nie trafia się codziennie.
Jedną z takich przędzalni odwiedziłem podczas mojej jedwabnej podróży po południowoindyjskim stanie Karnataka. Po niezwykłym doświadczeniu, jakim była wizyta na giełdzie kok onów, naturalnie chciałem zobaczyć na własne oczy dalszy proces przetwarzania kokonów jedwabiu. Wizytę po raz kolejny ułatwił nasz lokalny mentor we wszystkich sprawach związanych z jedwabiem - Divakar, który dodał cenny komentarz do wycieczki.
K hedvábí přistupujte s úctou a pokorou, zaslouží si ji
To naprawdę niewiarygodne, że sekret produkcji jedwabiu był tak długo utrzymywany w tajemnicy. Jak to często bywa w przypadku wielkich odkryć, do tego doszło przez przypadek. Chińska legenda głosi, że około 4000 lat temu, w ogrodzie pełnym drzew morwowych, jedwabny kokon wpadł do filiżanki herbaty cesarzowej. Gdy próbowała go wyłowić, złapała koniec jedwabnej nici i zaczęła odwijać jedwabną przędzę z kokonu.
Nie wiemy, na ile prawdziwa jest ta legenda. Ale faktem jest, że możesz spróbować tego samego eksperymentu w domu i prawdopodobnie odniesiesz sukces. Jedwabna nić faktycznie poluzuje się w ciepłej wodzie i "wystarczy" znaleźć jej koniec i rozpocząć odwijanie. Ale znalezienie końca nici zajmie ci trochę czasu i będziesz kręcić się przez długi czas. Około 1000 metrów długości...
Ale ludzki umysł jest pomysłowy. Zwłaszcza jeśli chodzi o oszczędzanie sobie pracy, a więc w przypadku ręcznego odwijania raczej wynalazł przędzarki do jedwabiu. Kiedyś było ich pełno w całej Europie, były nawet w naszym kraju (np. Rangherka na praskich Vršovicach). Dziś jednak przędzalnie jedwabiu znajdują się praktycznie tylko w krajach, które również produkują jedwab naturalny, czyli w Chinach i Indiach, a więc okazja do odwiedzenia takiej przędzalni nie trafia się codziennie.
Jedną z takich przędzalni odwiedziłem podczas mojej jedwabnej podróży po południowoindyjskim stanie Karnataka. Po niezwykłym doświadczeniu, jakim była wizyta na giełdzie kok onów, naturalnie chciałem zobaczyć na własne oczy dalszy proces przetwarzania kokonów jedwabiu. Wizytę po raz kolejny ułatwił nasz lokalny mentor we wszystkich sprawach związanych z jedwabiem - Divakar, który dodał cenny komentarz do wycieczki.
To naprawdę niewiarygodne, że sekret produkcji jedwabiu był tak długo utrzymywany w tajemnicy. Jak to często bywa w przypadku wielkich odkryć, do tego doszło przez przypadek. Chińska legenda głosi, że około 4000 lat temu, w ogrodzie pełnym drzew morwowych, jedwabny kokon wpadł do filiżanki herbaty cesarzowej. Gdy próbowała go wyłowić, złapała koniec jedwabnej nici i zaczęła odwijać jedwabną przędzę z kokonu.
Nie wiemy, na ile prawdziwa jest ta legenda. Ale faktem jest, że możesz spróbować tego samego eksperymentu w domu i prawdopodobnie odniesiesz sukces. Jedwabna nić faktycznie poluzuje się w ciepłej wodzie i "wystarczy" znaleźć jej koniec i rozpocząć odwijanie. Ale znalezienie końca nici zajmie ci trochę czasu i będziesz kręcić się przez długi czas. Około 1000 metrów długości...
Ale ludzki umysł jest pomysłowy. Zwłaszcza jeśli chodzi o oszczędzanie sobie pracy, a więc w przypadku ręcznego odwijania raczej wynalazł przędzarki do jedwabiu. Kiedyś było ich pełno w całej Europie, były nawet w naszym kraju (np. Rangherka na praskich Vršovicach). Dziś jednak przędzalnie jedwabiu znajdują się praktycznie tylko w krajach, które również produkują jedwab naturalny, czyli w Chinach i Indiach, a więc okazja do odwiedzenia takiej przędzalni nie trafia się codziennie.
Jedną z takich przędzalni odwiedziłem podczas mojej jedwabnej podróży po południowoindyjskim stanie Karnataka. Po niezwykłym doświadczeniu, jakim była wizyta na giełdzie kok onów, naturalnie chciałem zobaczyć na własne oczy dalszy proces przetwarzania kokonów jedwabiu. Wizytę po raz kolejny ułatwił nasz lokalny mentor we wszystkich sprawach związanych z jedwabiem - Divakar, który dodał cenny komentarz do wycieczki.
Komentáře(0)